Moje stopy nie mają za mną tak dobrze, jak włosy. Mogę nawet się przyznać, że mają źle i ciężko, zaniedbuję je, że aż wstyd. Nagminnie zdarza mi się zapomnieć o starciu starego naskórka, czy nałożeniu kremu. W takie upalne dni lubię zanurzyć je w chłodnej wodzie z dodatkiem soli do stóp i później zetrzeć rozmiękczony naskórek. Ogólnie to stopy mam suche jak pieprz, z nagniotkami na dużych palcach i naprawdę nie mam się czym chwalić. Tym bardziej zaciekawiła mnie złuszczająca maska do stóp, która podobno jest w stanie w krótkim czasie sprawić, że stópki odzyskają dobry wygląd. Po przeczytaniu przychylnych recenzji i wysłuchaniu pozytywnej opinii sprzedawczyni w drogerii, która nawet zademonstrowała mi wygląd stóp w trakcie kuracji, musiałam spróbować.
Co mówi producent ?
Złuszczająco - pilingująca maska w postaci
skarpet wypełnionych aktywnie działającym płynem. Profesjonalny zabieg
do samodzielnego wykonania w domu.
Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy
naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp.
Oprócz działania złuszczającego maseczka pielęgnuje i regeneruje skórę
stóp dzięki zawartości mocznika, ekstraktu z owoców papai oraz cytryny.
Wyciąg z rumianku delikatnie koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę. Po
kuracji złuszczającej stopy są idealnie gładkie, miękkie i delikatne.
Odciski i zrogowacenia zaczynają złuszczać się od 4 do 10 dni po użyciu.
W trakcie zabiegu nie należy używać pumeksu, tarki oraz innych środków
do usuwania odcisków. Długość procesu złuszczania zależeć będzie
kondycji skóry stóp przed zabiegiem.
Dla utrzymania efektu gładkich stóp zabieg można powtórzyć co 30 dni.
Sposób użycia:
1. Umyj i osusz stopy.
2. Przetnij opakowanie wzdłuż
przerywanej linii. Włóż stopę. Dla lepszego efektu i komfortu zaleca
się założyć dodatkowo bawełniane skarpetki.
3. Pozostaw na stopach od 60 do 90 min, zależnie od kondycji stóp.
4. Usuń maskę i zmyj pozostałość płynu ciepłą wodą. Obumarły naskórek zacznie się złuszczać po ok 4-5 dniach.
UWAGA !
Przeznaczone
do jednorazowego użycia. Rozmiar uniwersalny. Produkt do użytku
zewnętrznego. Używać tylko zgodnie z instrukcją nie częściej niż co 25
dni. Nie stosować na podrażnioną lub oparzoną skórę. Przechowywać w
miejscu niedostępnym dla dzieci. Używać bezpośrednio po otwarciu
opakowania.
Cena: ok. 15zł/40ml
Skład:
Alcohol, Aqua, Propylene Glycol ( nawilżacz ) , Lactic Acid ( kwas mlekowy - nawilżacz, mający zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka ), Isopropyl Alcohol ( konserwant ), Urea ( mocznik ), Glycolic Acid ( kwas glikolowy - ma bardzo efektywne działanie nawilżające i złuszczające na powierzchowną warstwę rogową naskórka ), Betaine ( humektant ), Anthemis Nobilis Flower Extrack ( hydrolat z kwiatów rumianu rzymskiego - regeneruje i nawilża), Citrus Medica
Limonum (Lemon) Fruit Extract ( wyciąg z cytryny ), Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract ( wyciąg z papai ),
Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract ( olej z pestek jabłka - nawilża i rozjaśnia skórę ), Citrus Aurantium Dulcis (Orange)
Fruit Extract ( ekstrakt z pomarańczy - działa antybakteryjnie, ściągająco, łagodząco ), Triclosan ( konserwant ) , Salicylic Acid (kwas salicylowy - konserwant ), Menthol ( mentol - działa chłodząco ), PEG-60 Hydrogenated
Castor Oil ( pochodna oleju rycynowego - emulgator ), Disodium EDTA ( stabilizator ), Parfum ( zapach).
Maska to tak naprawdę przeogromne foliowe skarpety, wypełnione płynem o zapachu spirytusu. Nie ma się co dziwić, skład nie pozostawia złudzeń, czego mamy najwięcej. Woń jest przykra i odpychająca, ale przecież nie o piękny zapach tu chodzi. Maskę nałożyłam na 90 minut i dodatkowo ubrałam zwykłe skarpety. W czasie tego zabiegu czułam lekki chłód na stopach. Po ściągnięciu skarpet, zobaczyłam rozjaśnioną skórę stóp i całkowicie zmazany lakier z paznokci. Przy takiej dawce alkoholu nie ma się co dziwić. Wypłukałam stopy w ciepłej wodzie i czekałam na pierwsze oznaki złuszczania skóry. Te pojawiły się książkowo, bo po 4 dniach. Najpierw w pojedynczych miejscach, a w 5, 6 i 7 dniu stopy prezentowały się tak:

Najgorzej było przy braniu kąpieli, kiedy skóra odpadała płatami, dodatkowo nieprzyjemnie zwisając w kilku miejscach. Użycie kremu wychodziło mi wzorowo, stopy były jeszcze bardziej wysuszone więc pamiętałam o tym, żeby je wysmarować. W czasie, kiedy przeprowadzałam pilingującą kurację, pogoda nie była tak upalana, jak w ostatnich dniach i chodzenie w balerinach, zakrywających rewolucję odbywającą się na stopach mogłam zakryć. Teraz, z sandałami byłoby gorzej.
Po tygodniu od nałożenia skarpet, bo mniej więcej po tym czasie mogłam cieszyć się nową skórą zauważyłam, że: nagniotki na palcach, jak były tak są nadal, ale cała reszta wychodzi na DUŻY PLUS. Stopy stały się przyjemnie miękkie i gładkie, że nie mogłam powstrzymać się przed ich ciągłym głaskaniem :) Wyszedł efekt "dziecięcych stóp", coś niesamowitego. Nie przypuszczałam, że moje stopy mogą być takie przyjemne w dotyku. W tej chwili jestem ponad 3 tygodnie po zabiegu i ten cudny efekt niestety już minął. Z ogromną chęcią ponownie zakupię maskę i powtórzę zabieg, czekam tylko na ciut chłodniejsze dni, bo nie wyobrażam sobie chodzić w zasłoniętych butach, ani też pokazywać światu będąc w klapkach, jak zmieniam skórę :).
Jeżeli ktoś ma problem z mało atrakcyjnym wyglądem stóp i zastanawia się nad zakupem maski pilingującej, polecam wypróbować, w moim przypadku stópki wyglądają o wieeeele lepiej.