niedziela, 10 lipca 2016

Niedziela dla włosów (43)



Podczas kilku ostatnich NdW nadal starałam się zużyć zapasy kosmetyków, zalegających w każdym możliwym kącie. I tak, któregoś dnia okazało się, że nie mam już żadnego oleju do włosów. Nie sądziłam, że kiedyś nadejdzie taki dzień :) Z czystym sumeniem mogłam więc zakupić coś, czego działania byłam ciekawa. Wybór padł na olej z nasion bawełny, Nacomi. Był to doskonały wybór. Zakochałam się w tym oleju od pierwszego użycia, a przy regularnym stosowaniu było tylko lepiej. 
Włosy przede wszystkim stały się niewiarygodnie miękkie. Nie pamiętam, żeby po użyciu czegololwiek były aż tak miłe w dotyku. Olej pokonał nawet miodzik, który do tej pory był moim faworytem w kwestii miękkich włosów. Oprócz tego kudełki za każdym razem są nawilżone, błyszczące i solidnie wygładzone. Olej przy rozsądnej ilości nałożonej na włosy, zmywa się bez problemu. Tym razem użyłam do tego celu balsamu do włosów Babuszki Agafii. 
Olej z nasion bawełny nie jest drogi, dość wydajny i potrafi naprawdę wiele, więc na pewno nie rozstaniemy się zbyt szybko.

Efekt:




poniedziałek, 6 czerwca 2016

Argan Oil - serum do końcówek włosów, Joanna


Kremowe serum do zabezpieczania włosów to ciekawa odmiana względem tych dobrze mi znanych o gęstej, oleistej konsystencji, takich jak np. Bioelixire. Jeden i drugi kosmetyk zawiera olej arganowy, który jest przez producentów chętnie używany, głównie w nazwie.

Co mówi producent ?

Włosy suche i zniszczone, potrzebujące wyjątkowej pielęgnacji.
Serum, które trzymasz w dłoni zostało wzbogacone o niezwykle cenny olejek arganowym zwany także płynnym złotem Maroka. Ten orientalny składnik posiada właściwości pielęgnujące włosy i skórę głowy. Teraz i Ty możesz rozkoszować się korzyściami płynącymi z tych luksusowym dobrodziejstw, a Twoje włosy zyskają:

- regenerację zniszczonych partii
- mocniejsze końcówki włosów
- odżywienie i wygładzenie
- zmysłowy połysk
- ochronę przed puszeniem się

Przyjemna konsystencja i piękny zapach serum sprawią, że pielęgnacja włosów stanie się wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.

Sposób użycia: niewielką ilość serum wmasuj w końcówki wilgotnych lub suchych włosów. Nie spłukuj. Serum możesz również używać do wygładzenia większych partii fryzury.

Cena: ok. 6zł/50ml

Skład: 
aqua - woda, cyclopentasiloxane - silikon lotny, isopropyl myristate - emolient, dimethiconol - silikon zmywalny łagodnymi środkami myjącymi, propylene glycol - humektant, cyclohexasiloxane - silikon lotny, polyquaternium-37 - antystatykphenyl trimethicone - lekki silikonropylene glycol dicaprylate/dicaprate - lekki emolient, Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, polyquaternium-10 - antystatyk, Panthenol - prowitamina B5 - humektanthydroxyethyl cellulose - zagęstnikTrideceth-6 - (PPG-1) - emulgator, disodium EDTA - stabilizator, konserwant, triethanolamine - (TEA) - chemiczny regulator pHParfum - substancje zapachowe, amyl cinnamal - substancja zapachowa, hexyl cinnamal - substancja zapachowa, limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa), DMDM hydantoin - konserwant, methylchloroisothiazolinone - konserwant, CI 19140 - barwnik cytrynowo - żółty CI 17200 - barwnik czerwony.

 

W składzie roi się od silikonów i innych substancji, które w żaden sposób nie są w stanie zregenerować i odżywić włosy. Za to końcówki zostają szczelnie otulone silikonową kołderką. 

Serum mieszka w małej, stojącej tubce. Zamknięcie na "klik" sprawia, że mamy kontrolę nad ilością kosmetyku, którą chcemy wycisnąć z opakowania. Wydajność serum jest całkiem porządna, puste opakowanie powędrowało do kosza po ok. 3 miesiącach. Zapach - intensywny, słodki, karmelowy. Konsystencja - gęsta, kremowa.


 Serum z olejkiem arganowym służy do zabezpieczania końcówek przed rozdwajaniem. W tej roli sprawdziło się bardzo dobrze. Nie zauważyłam żadnych rozdwojonych końców, a do tego całkiem świetnie radzi sobie z wygładzeniem włosów na długości i zapobiega puszeniu. 
Dodatkowego, zmysłowego blasku po użyciu nie zauważyłam. Włosy pod tym względem wyglądały jak zwykle. Serum nie przetłuszcza i nie obciąża włosów. Co najważniejsze, śmiało mogę używać je do okiełzania baby hair. Wiecznie fruwające wokół głowy włosy zostały zdyscyplinowane, wygładzone. Intensywny zapach o dziwo nie utrzymuje się długo na włosach. Wizualnie fryzura z pewnością sporo zyska, ale wiadomo, że nie jest to niestety stały efekt. Dla mało wymagających, zdrowych włosów, którym potrzebna jest tylko lekka ochrona przed uszkodzeniami, serum jest wystarczające. Jednak nie jestem pewna, czy poradzi sobie z ochroną zniszczonych i bardzo suchych końcówek. Dla takich czupryn skład powinien obfitować w większą liczbę nawilżaczy i emolientów, tutaj pod tym względem jest niestety słabiutko. Jednak biorąc pod uwagę niską cenę, dobrą wydajność i nietypową jak na serum konsystencję - można spróbować.









poniedziałek, 9 maja 2016

Niedziela dla włosów (42)


Ostatnimi czasy na moich włosach gości niewiele nowości i rzadko eksperymentuję. Nadal staram się wykorzystywać zalegające w szafkach zapasy i przez jakiś czas nie powiększać grona moich włosowych kosmetyków. Czasem jednak, ciekawość bierze górę i do koszyka wpadnie coś nieplanowanego. Tak było z maską Perfect.me Natural Oils Repair. Naczytałam się o niej sporo dobrego, a że cenę ma przystępną, postanowiłam zaryzykować. 

Czego użyłam ?

- szampon pokrzywowy Barwa Ziołowa
- odżywka Biovax pogrubienie i zagęszczenie, nałożona na ok. 3 minuty
- maska Perfect.me, nałożona na ok. 20 minut
- Cudowny Olejek Garnier Fructis na końcówki

Efekt: 


Każdorazowo efekt po użyciu maski bardzo mi się podoba. Włosy stają się gładkie, błyszczące, zdyscyplinowane, idealnie dociążone i do tego bardzo przyjemnie pachną. Niestety zauważyłam też jeden minus dotyczący tej maski. Włosy dosyć szybko wymagają ponownego mycia. Sądzę, że to przez sporą ilość olejów w składzie. Dla moich włosów nadmiar dobroci nie zawsze wychodzi im na dobre. Jednak dla osiągnięcia efektu "posłusznych" i błyszczących włosów, z chęcią sięgam po zieloną maskę Perfect.me.

 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Produkty benedyktyńskie - szampon z pokrzywą


Dzisiaj parę słów o produkcie benedyktyńskim - szamponie z pokrzywą do włosów przetłuszczających się. Po zużyciu pokrzywowej Barwy, chciałam wypróbować czegoś podobnego i mój wybór padł na szampon wyprodukowany przez: 



Co mówi producent ?

Szampon z pokrzywy stworzony został z myślą o włosach przetłuszczających się. Zawiera wyjątkowo łagodne, naturalne dla włosów i skóry głowy substancje myjące, które skutecznie myją, oczyszczają i pielęgnują. Świeże liście pokrzywy zmniejszają aktywność gruczołów łojowych i hamują przetłuszczanie, a kompozycja białek pszenicznych wnika głęboko w cebulki i w struktury włosów regenerując je od wewnątrz. Szampon odżywia i odbudowuje zniszczoną substancję włosa czyniąc je miękkimi, sprężystymi i pełnymi energii. 

Sposób użycia: Niewielką ilość szamponu nanieść na mokre włosy i delikatnie wmasować. Następnie dokładnie spłukać ciepłą wodą. W razie potrzeby czynność powtórzyć. Wyprodukowany na bazie krystalicznej, górskiej wody źródlanej. Zawierają roślinne składniki z czystych ekologicznie terenów.

Cena: ok. 14zł

Skład:  Aqua (woda), Sodium Laureth Sulfate (silny detergent, substancja myjąca), Cocamidopropyl Betaine (łagodny detergent), Sodium Lauroyl Sacrosinate (substancja o działaniu oczyszczającym, pieniącym, łagodzi działanie SLES), Urtica Dioica Extract (ekstrakt z pokrzywy), Cetrimonium Chloride (konserwant lekko emulgujący, działa też antystatycznie),Sodium Chloride(działanie antystatyczne), Sodium Hydroxypropyl Starch Succinate (stabilizator emulsji), Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny zbożowe), Parfum(zapach), Phenoxyethanol (konserwant),Benzoic Acid (konserwant), Dehydoacetic Acid (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant, humektant), Polyaminopropyl Bigunaide (konserwant), Citric Acid (naturalny konserwant, regulator pH, Disodium EDTA (konserwant). 

Konsystencja - dość rzadka, ale szampon dobrze rozprowadza się na włosach.
Zapach - raczej nie ziołowy, trudny do określenia, dla mnie znośny

Producent chwali się wyjątkowo łagodnymi, naturalnymi, pielęgnującymi i oczyszczającymi substancjami myjącymi. Patrząc na skład można stwierdzić, że takie przechwałki to gruba przesada. Na pewno szamponowi nie można odmówić funkcji oczyszczającej i faktycznie włosy dłużej pozostają świeże. Dla wzmocnienia efektu dobrze umytej skóry głowy, używam łyżki pudrowej odżywki, która nie nadaje się do mycia włosów na długości, za to znakomicie radzi sobie ze skalpem. Poza świetnym domyciem głowy, odżywka sprawia, że włosy są ładnie odbite od nasady. Na taki duet pozwalam sobie raz na dwa tygodnie. 

 Odżywka w pudrze + szampon = uroczy widok :)

Sam szampon też daje radę, dobrze się pieni, jest wydajny, solidnie myje. Jestem tylko zawiedziona obietnicami producenta, które nijak mają się do rzeczywistości. Na stronie internetowej możemy przeczytać, że: "Produkty Benedyktyńskie to kolekcja wysokiej jakości artykułów spożywczych, piw, nalewek oraz rosnąca oferta kosmetyków i wyciągów leczniczych, specjalnie wyselekcjonowana przez Mnichów z Opactwa w Tyńcu.

Zakon Benedyktynów z Tyńca przez wieki kolekcjonował nie tylko księgi ale również przepisy kulinarne i lecznicze. W pobliżu infirmerii znajdował się ogród ziołowy, który służył do uprawy podawanych chorym i słabym roślin leczniczych, przykładowo: rozmarynu, szałwii, ruty, mięty, kminku czy kopru. Klasztorni medycy przygotowywali z nich wywary do picia, maści do smarowania lub okładów.

Dziś w oparciu o wielowiekowe tradycje i doświadczenie oraz we współpracy ze sprawdzonymi dostawcami powstają produkty, którymi pragniemy się dzielić z każdym, kto ceni wysoką jakość i tradycyjny smak".

Jeśli przyjąć, że wysoka jakość to SLES, szereg konserwantów i jeden ekstrakt, to można zgodzić się z powyższym opisem. Dla mnie szampon jest całkiem przeciętny i nie sięgnę po niego ponownie, bo mam łatwiejszy dostęp do tańszych "oczyszczaczy" i ten produkt benedyktyński uważam za zbędny.

PS podczas przygotowywania tego wpisu, otrzymałam odpowiedź na nurtujące mnie pytanie: dlaczego szampon normalnie kosztujący 14zł kupiłam tylko za 7zł ? 

 

                                                                                     :)

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Niedziela dla włosów (41)



Podczas ostatnich NdW nie działo się nic ciekawego. Z jednej strony brak czasu, z drugiej konieczność zużycia wszystkich zapasów sprawiły, że już dawno nie pojawił się żaden wpis z tej serii. W między czasie nauczyłam się i polubiłam mycie włosów odżywką w pudrze, zmieszaną z szamponem. Początkowo myłam tak całe włosy, a to nie kończyło się dobrze - splątane i matowe włosy miałam gwarantowane. Przy myciu odżywką tylko samej skóry głowy, efekt był więcej niż zadowalający. Włosy przetłuszczają się znacznie wolniej, są odbite od nasady, a skóra wydaje się być dokładnie oczyszczona. Efekt tym razem wzmocnił szampon z pokrzywą "Produkt Benedyktyński", który z pewnością wkrótce doczeka się osobnego wpisu. Nałożenie maski do włosów suchych i zniszczonych Biovax, sprawiło, że kudełki stały się miękkie, nawilżone i ładnie połyskujące w wiosennym słońcu.

Efekt:


piątek, 18 marca 2016

Odżywka z toskańską oliwą - Planeta Organica



Szczęśliwie udało mi się dobić dna w odżywce, która jak na złość okazała się bardzo wydajna i zaczynałam już podejrzewać, że w jakiś cudowny sposób jest jej coraz więcej, a nie mniej. W końcu wycisnęłam z butelki ostatnią porcję odżywki i mogę napisać co o niej myślę. 


Po mówi producent ?

Odżywka do włosów na bazie organicznego oleju toskańskiej oliwy w mgnieniu oka wzmacnia włosy, ułatwia ich rozczesywanie, dodaje blasku Włosy stają się lekkie i posłuszne. Kosmetyki wyprodukowane na bazie oliwy z oliwek mają działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające.
Sposób użycia: pozostawić odżywkę na włosach 1-2 min. i dokładnie spłukać.

Cena: 12-15zł

Skład: Aqua - woda, Olea Europea (Olive) Fruit Oil oliwa z oliwek, emolient, Dicocoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate - antystatyk, Cetearyl Alcohol - emolient, Ceteareth-20- emulgator, Sorbus Aucuparia Flower Extract - ekstrakt z kwiatów jarzębiny, Ribes Nigrum Seed Oil - olej z nasion czarnej porzeczki, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - antystatyk, Cellulose Gum - emulgator, Parfum - zapach, Citric Acid - kwas cytrynowy, Benzyl Alcohol - konserwat, Benzoic Acid - konserwant, Sorbic Acid - konserwant.  

Konsystencja - bardzo udana, gęsta, odżywkę bezproblemowo nakłada się na włosy, nie spływa.

Zapach - trochę słodkawy, przyjemny

Opakowanie niestety nie jest zbyt praktyczne. Nie widać, ile odżywki znajduje się w butelce, a twardy plastik sprawia, że pod koniec użytkowania trzeba się nieźle namachać butelką, żeby wydobyć odżywkę.

Odżywkę używałam w przeróżny sposób: trzymałam na włosach zgodnie z zaleceniem producenta, innym razem o wiele dłużej, z szamponem z tej samej serii, z paroma innymi... Dawałam jej wiele szans, ale niestety za każdym razem oblewała egzamin. Nie raz myślałam, żeby się poddać i rzucić ją w kąt, zużyć do innych celów, oddać komuś. Byłam jednak dzielna i dotrwałam do końca. 

Odżywka nie robiła z włosami absolutnie nic. Nie sprawiały większych problemów z rozczesaniem, ale znam inne, bardziej pomocne w tej kwestii odżywki. Przy płukaniu, włosy wydawały się gładkie i lejące, ale po podsuszeniu sprawiały wrażenie, jakby żadnej odżywki na sobie nie miały. Żyły własnym, zwariowanym życiem i za nic miały obietnice producenta o posłuszeństwie. Jedynym pozytywem do końca pozostawał zapach, a to zdecydowanie za mało, żebym miała ochotę powrócić do toskańskiej oliwy, ukrytej w odżywce.

sobota, 27 lutego 2016

Lokówka ceramiczna z Biedronki






















Kiedy w biedronkowej ofercie pojawiła się ceramiczna lokówka, postanowiłam ją kupić i sprawdzić na własnych włosach, czy sprzęt za niewiele ponad 30zł jest w stanie wyczarować na głowie porządne loki. Na droższe, bardziej profesjonalne narzędzie do stylizacji włosów nie chciałam się decydować, bo i tak rzadko używam tego typu wynalazków. Wolę uzyskiwanie loków bez użycia ciepła, np. przy pomocy chusteczek nawilżanych, ale łatwa dostępność i niska cena, zdecydowały o zakupie lokówki. 

Co mówi producent ?


Cena: 34,99zł

Pierwsze, co mile mnie zaskoczyło po wyjęciu lokówki z pudełka, to niezwykła lekkość. Prawie nie czuć, że trzymamy ją w dłoni, super sprawa. Do tego przyjemna dla oka fioletowo-czarna obudowa i z wielką ciekawością zabrałam się za testowanie. 
Lokówka zgodnie z opisem w instrukcji nagrzewa się ok. 7 minut. W tym czasie podzieliłam włosy na wiele ok. 5 centymetrowych pasm i kolejno zaczepiałam końce w specjalnej klamrze. Następnie nawijałam pasmo obracając lokówkę do siebie (zgodnie z kształtem spiralnej osłony). Po ok. 15 sekundach uwalniałam włosy z zatrzasku i mogłam cieszyć się powstałą sprężynką. 

Efekt:

























Efekt jak na tak niedrogi sprzęt wyszedł całkiem niezły. Włosy co prawda zakręciły się mniej więcej od połowy, obawiałam się, że nawijanie pasma na dwa razy, mogłoby zakończyć moją współpracę z lokówką z powodu przegrzania. I tak czas spędzony na lokowaniu gęstych i długich włosów nie należy do krótkich. Ale ogólnie nie mam co narzekać, efekt mnie zadowolił i ten biedronkowy zakup naliczam do udanych.