wtorek, 17 marca 2015

Garnier Fructis, Cudowny olejek z olejkiem arganowym "Ochrona do 230 stopni"


Jak już ostatnio wspomniałam, zupełnie przez przypadek wpadł mi w ręce dość ciekawy produkt chroniący włosy przed wysoką temperaturą. Nikogo na pewno nie trzeba przekonywać, że użycie prostownicy to katorga dla włosów i nie ma sposobu na 100% ochronę. Jednak zabezpieczyć je czymś po prostu trzeba. Włosy prostuję tak rzadko, że zupełnie nie byłam w temacie kosmetyków termoochronnych. Złapałam pierwszy z nich, a tam alcohol denat już na drugiej pozycji. Odłożyłam go czym prędzej i sięgnęłam po "cudowny olejek". Tutaj skład o niebo lepszy, więc olejek znalazł się w koszyku. 

Co mówi producent ?

Formuła wzbogacona olejkiem arganowym otula włosy zapewniając im pielęgnację i ochronę przed temperaturą do 230 stopni Celsjusza i 2 razy szybsze suszenie. Puszenie jest pod kontrolą, a włosy natychmiast stają się jedwabiste, miękkie i lśniące.
Zastosowany przed suszeniem, prostowaniem lub stylizacją na gorąco chroni włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Zapobiega puszeniu się włosów i nadaje im miękkość i blask.

Stosowanie cudownego olejku:

Wyciśnij na dłoń porcję - kilka kropel produktu odpowiednią do długości włosów. Nałóż równomiernie na wilgotne lub suche włosy, szczególnie koncentrując się na końcówkach


Cena: upolowałam go w cenie promocyjnej za 19,49 zł w SuperPharm, cena regularna to ok. 25zł/150ml

Skład: 

› Cyclopentasiloxane - silikon lotny, emolient
› Dimethiconol - silikon usuwalny łagodnym szamponem
› Argania Spinosa Oil / Argania Spinosa Kernel Oil - olejek arganowy 
›Eugenol, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl, Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal - substancje zapachowe, konserwanty
› Parfum / Fragrance - zapach 

Jak widać mamy tu dwa lekkie silikony, olejek arganowy na wysokiej - trzeciej pozycji i maaaasę pachnideł. Wszystko fajnie, tylko dwa słabiutkie silikony to trochę mało, jak na ochronę przed bardzo wysoką temperaturą prostownicy. Lepszą skutecznością wykaże w przypadku suszarki, gdzie włosy nie są aż tak narażane na zniszczenia. No ale olejek na początku składu trochę nam to wynagradza. Rzadko kiedy widuję, go na początku listy. Producenci bardzo lubią szczycić się tym składnikiem, który na ogół w kosmetyku występuje w minimalnej ilości.

Konsystencja - bardzo przyjemna, taka w sam raz, nie za rzadka nie za gęsta

Zapach - baaardzo mi się podoba, jest lekko owocowy 

Działanie - czy olejek faktycznie chroni do 230oC ? Tego nie wiem, nie umiem sprawdzić, ale wątpię, żeby przy takiej temperaturze była mowa o chronieniu włosów. Zresztą, nigdy nawet nie nastawiam prostownicy na taki gorąc. Jednak z pewnością mogę powiedzieć, że włosy po nałożeniu olejku są niezwykle miłe w dotyku. Bardzo ciężko użyć za dużo produktu, bo ten świetnie wchłania się we włosy i nawet z moją tendencją do ładowania na włosy przesadnej ilości nie obciąża włosów. Dwie pompki w zupełności wystarczą na delikatne pokrycie olejkiem moich włosów, jest więc bardzo wydajny. Włosy błyszczą, jak szalone i wyglądają bardzo zdrowo. Z przyspieszeniem suszenia to mała przesada, bo nie zauważyłam, żeby włosy schły mi szybciej, a używam olejku przed każdym suszeniem włosów. 
Kolejny plus, jaki zauważyłam to zmniejszenie elektryzowania włosów i ułatwienie rozczesania. 

"Cudowny olejek" może nie jest aż tak cudowny, jak próbuje wmówić nam producent, ale zdecydowanie polecam go jako ochronę włosów przed wysoką temperaturą, a także jako serum na końcówki. Idealnie byłoby trafić na przecenę, bo 25zł za 150ml to jednak ciut za dużo. Chociaż z drugiej strony mamy tu przecież do czynienia z najdroższym olejem świata, który zajmuje wysoką pozycję w składzie.


 

24 komentarze:

  1. i never tried it..but if really like to taste it

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy kosmetyk :) zapach owocowy to mój ulubiuony na włosach

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tym olejku. Może kiedyś o nim pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zastanawiałam się nad jego kupnem :-) ale postanowiłam, że wykończe pierw swoje zapasy bo za dużo się tego robi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie widziałam go jeszcze w sklepach,albo nie zwróciłam uwagi. Wygląda ciekawie, przydałby się do zabezpieczania, ale muszę najpierw zużyć Marion "7efektów" a to jest bardzo trudne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna recenzja. Też się zgadzam, że z tą ochroną nigdy nie jest tak różowo i olejek nie usprawiedliwia przed niszczeniem włosów prostownicą ;) Zastanawialabym się tylko nad ilością arganowego - w sumie jest wysoko w skladzie, ale czy jest go tam sporo? Producenci lubią oszczędzac, więc wątpię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz widzę ten produkt, zastanowię się nad kupnem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brr, zawsze jak widzę napisy w stylu "olejek termoochronny" itd. to w uszach dźwięczy mi skwierczenie mięsa na patelni... : D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na ten olejek ale wersję pomarańczową, już zakupiona ale muszę go wysłać paczką przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha nie wiem co miałam na myśli pisząc wersję pomarańczową ta jest pomarańczowa, daltonistą nie jestem :D ale czekam właśnie na paczkę i tam mam ten olejek jest podobny ale z olejkiem z kamelli, żółta wersja :) (mimo że w składzie argan też jest :D

      Usuń
  11. Lubię produkty do włosów z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio moja mama przyniosła do domu od fryzjerki jakiś spray "termoochronny" a alcohol denat na drugim miejscu w składzie... Niestety, mimo że używa odżywek i masek jakie jej polecę to jednak nadal nie chce mi wierzyć kiedy chodzi o fryzjerów :( Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam żeby jej coś naprawdę ochronnego kupić. Rozejrzę się za tym olejkiem w międzyczasie starając się pozbyć tego jej paskudztwa :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam go, ale może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie produkty z takim skladem i u mnie takze swietnie sie sprawdzaja :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię produkty z Garniera, mam teraz serum na końcówki, które już mi się kończy więc za niedługo będę się rozglądać za czym innym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam go ostatnio w sklepie i zastanawiałam się czy kupić. Na wizażu ma świetne opinie, ale wydało mi się to bardzo podejrzane, rzadko kiedy recenzje są aż tak jednomyślne. Szukam czegoś do ochrony włosów przed ciepłem lokówki i po przeczytaniu Twojego wpisu chyba skuszę się na ten olejek :-) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  17. mam mieszane uczucia co do tego olejku, ale uzywam na końcowki i sie sprawdza. Na długosci przetłuszcza i obciąża. zapach rzeczywiście miły. Bardzo fajny blog, chętnie zaobserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam go i stosuję podczas suszenia suszarką.

    OdpowiedzUsuń