niedziela, 3 stycznia 2016

Niedziela dla włosów (37) - loki na opasce


Ta NdW nie była zbyt bogata w pielęgnację i rozpieszczanie włosów, ale za to wypróbowałam kolejny sposób na podkręcenie włosów. Metoda na chusteczki nawilżane, sprawdziła się u mnie rewelacyjnie, więc byłam ciekawa, jak poradzi sobie opaska do włosów. 


Czego użyłam ?

- olej kokosowy nałożony na ok. 2 godziny
- szampon Planeta Organica Toskańska Oliwa
- odżywka Planeta Organica Toskańska Oliwa
- żel rokitnikowy Natura Siberica
-  materiałowa opaska 

Na jeszcze lekko wilgotne włosy, nałożyłam żel, podzieliłam je na 5 partii po każdej stronie i po kolei przekładałam pasma przez opaskę. Oczywiście, nie szło mi tak sprawnie, jak dziewczynie w filmiku instruktażowym i podejrzewałam, że rano zamiast loków, będę miała wielkie kołtuny. 
Włosy po zapleceniu na opaskę wyglądały tak:



Niewiele się pomyliłam w swoich domysłach. Przednie partie zakręciły się dość ładnie, ale czym bliżej tyłu głowy, tym włosy były bardziej wplątane w opaskę i nieźle się natrudziłam, żeby je uwolnić.

Efekt:
































Wyszło tak sobie. Na szczęście nie czułam, żeby włosy były sztywne, tylko usztywnione i nieposklejane. Żel i tym razem mnie nie zawiódł, pozostawił na włosach dyskretny, ładny zapach. 

Nie wiem, czy jeszcze powtórzę ten eksperyment, bo jak tylko sobie przypomnę o rozplątywaniu włosów, to nie mam na to zbyt wielkiej ochoty. Gęste, wiecznie plączące się włosy i dwie lewe ręce do takich kombinacji właśnie tak się czasem kończą.

22 komentarze:

  1. Jestem zainteresowana żelem rokitnikowym :)
    Co do Twojego efektu-mi się bardzo podoba :)
    Też kiedyś zaplatałam włosy na opaskę i uwierz mi-mój tył wyglądał znacznie gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O żelu niedługo napiszę, bo myślę, że jest interesujący.
      Hehe, no skoro mówisz, że mogło być gorzej... :)

      Usuń
  2. Wyszły super loki, mimo że włosy się poplątały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przodu wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Kochana - wyszło przecież ślicznie :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Loki wyszły super;) I ładnie się błyszczą;) Ja jeszcze nie testowałam tej metody z opaską.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszło pięknie, więc trud nie poszedł na marne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na zdjęciu wyglądają super:)Też mam ten szampon z PO ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie polubiłam kręcenia na opaskę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się straszniexloczki podobają. Świetnie wyszły!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wyglądają! Zaciekawiłaś mnie tą odżywką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie pofalowane włosy ;) Ale szkoda, że się tak włosy poplątały, bo efekt jest świetny ;) Nigdy jeszcze nie kręciłam włosów na opaskę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może miałaś problem z rozplątaniem włosów, ale efekty są chyba tego warte :) Szczególnie z przodu mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zawsze po mytciu zwijam włosy w dwa niby ślimaczki i wychodzą ładne fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie ten sposób kompletnie się nie sprawdza, włosy w ogóle nie reagują na ślimaczki :(

      Usuń
  14. Świetnie wyszło! Kiedyś próbowałam tego sposobu i niestety skończyło się to katastrofą...

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne loczki i takie gęste! :)
    U mnie metoda na opaskę o dziwo sprawdza się naprawdę dobrze. Mam po niej takie luźne falo-loki.

    OdpowiedzUsuń
  16. włosy przerzucone na przód wyglądają bardzo fajnie i naturalnie :) ja mam tak cienkie i delikatne włosy, że u mnie kręcenie na opasce dałoby efekt pogniecionego barana...może spróbuje jak już będą dłuższe

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jest źle! Kiedy ja próbowałam zrobić loki tą metodą to, uwierz, wyglądało to znacznie gorzej haha. Twoje loczki wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń