poniedziałek, 7 grudnia 2015

Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany, Sylveco


Na zaprezentowanie tego szamponu czekałam ładnych parę tygodni. W tym czasie wielokrotnie myłam nim włosy z nadzieją, że może kolejna próba okaże się lepsza, niż poprzednia. O tym, czy szampon zdał egzamin, można przekonać się w dalszej części tego wpisu. 

Co mówi producent ? 

Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.

Zalety:
- zapobiega przesuszeniu,
- wzmacnia strukturę włosów,
- przywraca miękkość i elastyczność.

Zawiera: wodę, glukozyd laurylowy, betainę kokamidopropylową, miód, glukozyd kokosowy, pantenol, proteiny owsa, proteiny pszenicy, guma guar, kwas mlekowy, benzoesan sodu i olejek z trawy cytrynowej. 

Tradycyjnie o każdym składniku występującym w szamponie można przeczytać w leksykonie składników na stronie Sylveco. Przyznam, że za każdym razem, kiedy mam do czynienia z  kosmetykiem tej firmy czytam wnikliwie co w nim siedzi i nie muszę przy tym przekopywać Internetu. To niewątpliwie wielka zaleta kosmetyków Sylveco.

Poniżej opis paru ciekawszych składników szamponu:

Hydrolizowane proteiny owsa - uzyskiwane z ziarna owsa zwyczajnego. Mają zdolność przenikania przez warstwę rogową skóry a także łuski włosa aż do jego korzenia, gdzie wiążą wodę. Wykazują działanie ochronne, kondycjonujące i wzmacniające. Ułatwiają rozczesywanie i zapobiegają rozdwajaniu się włosów.
 

Hydrolizowane proteiny pszenicy - uzyskiwane z ziarna pszenicy zwyczajnej. Podobnie jak proteiny owsiane, penetrują do korzenia włosa, gdzie zatrzymują wodę. Działają regenerująco, odbudowują zniszczone wewnętrzne struktury włosa. Zapobiegają elektryzowaniu się włosów.


Olejek z trawy cytrynowej - reguluje wydzielanie sebum, dlatego szczególnie służy włosom przetłuszczającym się, pielęgnuje skórę głowy. Działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo i zapobiega łupieżowi. Wzmacnia cebulki i stymuluje włosy do wzrostu.

 
Miód pszczeli -  przede wszystkim wykazuje silne działanie nawilżające na skórę i włosy. W produktach do włosów wykazuje działanie wzmacniające, przywraca blask i witalność włosom przesuszonym i osłabionym.

 
Kwas mlekowy - jeden z naturalnych składników skóry i włosów. Pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia, pobudza skórę do regeneracji i wzmacnia jej barierę ochronną.

Zastosowanie:
Rozprowadzić szampon na mokrych włosach i spienić wmasowując w skórę głowy. Dokładnie spłukać. W razie potrzeby można czynność powtórzyć. 

Cena: 21-25zł/300ml

Po szampon sięgnęłam z pewną obawą, bo mimo, że skład jest naturalny i nie mam się w nim do czego przyczepić, to jednak moje włosy nie przepadają za takim bogactwem. A bogato jest, w końcu to szampon odbudowujący, przeznaczony szczególnie do włosów osłabionych i wymagających regeneracji (czy szampon może w ogóle pomóc zregenerować włosy, jak pozostaje na nich przez moment ? ). Moje nie potrzebują aż takiej szczególnej pielęgnacji, ale skusiła mnie promocja, polegająca na zakupie szamponu i otrzymaniu odżywki wygładzającej gratis. 

Niestety spełnił się czarny scenariusz i włosy nie były zadowolone z tego szamponu. Za każdym razem okazywały się bardzo splątane, matowe, sianowate, nie było mowy o nawilżeniu, które obiecuje producent. Raz czułam, jakby włosy zostały umyte mydłem i pozostała na nich resztka mydlin. Wizualnie szampon bardziej zaszkodził włosom, niż im pomógł. A szkoda, bo od razu urzekł mnie jego zapach. Szampon pachnie trawą cytrynową, rześko i delikatnie. Dla mnie zapach to największy plus tego myjadła. Mały plus należy się również za uczucie odświeżenia skóry głowy. Tutaj jest całkiem nieźle, ale co z tego, jak włosy nie prezentują się dobrze.

Konsystencja jak na szampon raczej rzadka i trzeba się nieco natrudzić, żeby wytworzyć porządną pianę (a przy okazji nieźle poplątać włosy). Przez to szampon nie należy do tych najwydajniejszych. No ale skład przecież naturalny, więc nie można spodziewać się wielkiej piany, coś za coś, niestety.

Butelka, w której mieszka szampon jest ładna, wykonana z twardego plastiku. Wspomniana niezbyt gęsta konsystencja nie pozwala długo czekać,aż szampon wyleje się na dłoń. Nie trzeba na siłę ściskać butelki. 

Resztę szamponu, która mi pozostała, wykorzystałam jako płyn do kąpieli. Nie miałam już siły na dalsze próby i uczucie nieumytych, szorstkich włosów. Może moje niewymagające włosy nie potrzebują bogactwa składników, które występują w tym szamponie. Może pszeniczno - owsiane myjadło okaże się skuteczniejsze przy włosach wymagających regeneracji. Ja na pewno nie kupię ponownie tego szamponu, ale z chęcią poeksperymentuję w przyszłości z innymi kosmetykami do włosów tej firmy.

32 komentarze:

  1. Ja używam tego szamponu do prania pędzli:) Nie spełniły się obietnice producenta, a moje włosy i skóra wręcz go nie znoszą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dobrze, że chociaż nadaje się do prania pędzli :)

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził :( Zapowiadał się obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, oczekiwałam od niego znacznie więcej.

      Usuń
  3. Czyli na pewno nie znajdzie się na niego miejsce u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  4. Nieraz chciałam się skusić na te szampony ale i u mnie takie "bogactwo skłądowe" się nie sprawdza za dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego szamponu z Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy szampon z Sylveco, ale myślę, że skuszę się jeszcze na inny kosmetyk do włosów tej firmy.

      Usuń
  6. U mnie nie spisał się zbyt dobrze balsam myjący z tej firmy, ale już szampon biolaven bardzo lubię ;) Teraz niestety go odstawiłam, ponieważ dość mocno obciąża mi włosy, a znowu stylizuję je żelem ;) Ale naprawdę mogę go polecić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam właśnie chętkę na szampon Biolaven :)

      Usuń
  7. Z Sylveco kusi mnie tylko pielęgnacja twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już 3 kremy do twarzy i z każdego byłam zadowolona :)

      Usuń
  8. A moje włosy go uwielbiają! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A moje włosy go uwielbiają! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, że nie przypadł Ci do gustu ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Szampon Sylveco w ogóle nie spełnił moich oczekiwań... tym bardziej obietnic producenta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, a miałam na niego ochotę...

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Planuję przetestowanie tej firmy w przyszłym roku i coraz to bardziej jestem nastawiona negatywnie, a chciałabym zacząć naturalną pielęgancję.

    Twoje włoski prezentują się ślicznie po prawej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie się sprawdzi.
      Dziękuję :)

      Usuń
  14. Jestem ciekawa jak zareagowałyby moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że się nie sprawdził, ale na pewno warto próbować z innymi ich produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością w przyszłości wypróbuję :)

      Usuń
  16. Kasia z Podlasia5 grudnia 2016 19:45

    U mnie też nie sprawdził się ten szampon :(

    OdpowiedzUsuń