środa, 29 października 2014

Paznokcie

Dzisiaj wyjątkowo nie zdjęcie włosów,ale paznokci. Te pierwsze miały i mają za mną raczej łatwe życie,bo nie męczyłam ich prostowaniem,farbowaniem, ani niczym co mogłoby je uszkodzić,ale pazurki przeszły dużo więcej.
Nigdy nie były specjalnie kruche,czy łamliwe,ale i tak dla wygody jak mi się kiedyś wydawało, założyłam sobie paznokcie żelowe i przepadłam w ten "nałóg"na jakieś 2 lata ciągłego nakładania. Uzupełniałam paznokcie co miesiąc i tylko czasem,raczej rzadko dałam ich odpocząć od tipsa, powiedzmy na 2 tygodnie. Tipsy były bezbarwne i mogłam malować je do woli więc zaopatrzyłam się w tony lakierów i malowałam na wszystkie możliwe sposoby. Sztuczne paznokcie nie łamały się,nie stresowałam się,że gdzieś nimi uderzę,jednym słowem dobrze się z nimi czułam. Codziennie starałam się wcierać w skórki i pod spód tipsa olejek rycynowy,żeby chociaż trochę o nie zadbać. Po wkroczeniu w świat włosomaniactwa i eksperymentów z przeróżnymi olejami stwierdziłam,że zamiast myć ręce po ich nałożeniu będę je wcierała w pazurki. I tak oto zdjęłam sztuczne paznokcie, a moim oczom ukazały się te naturalne tylko takie mizerne,ale nie były w jakimś bardzo złym stanie,po prostu cieńsze, niż te,które miałam kiedyś. Nie wiem co wpłynęło na to,że nie były,aż tak zniszczone,jak widziałam na zdjęciach u niektórych dziewczyn. Może to zasługa olejku rycynowego i doświadczonej kosmetyczki, która wg.mnie naprawdę znała się na rzeczy. Jednak wiadomo,cudów nie ma i okazem zdrowia też nie były. Zaczęłam więc co wieczór na 20 min.wcierać w paznokcie i w skórki w okół mieszankę olejów,które do tej pory służyły do włosów. Maluję je odżywką multiwitaminową Ewa Schmitt i na razie nie używam kolorowych lakierów chociaż myślę,że za parę dni do nich powrócę bo tęsko mi :p a poza tym są już troszkę w lepszym stanie, bo oleje podaję im już od ponad miesiąca. Przede mną jeszcze pewnie koleje tygodnie walki o ich ładny wygląd i przede wszystkim o to,żeby były nieco grubsze. Nic nie stanie się od razu, więc liczę się z tym,że muszę odpokutować 2 lata znęcania się nad nimi:) Nie mam niestety zdjęć po ściągnięciu tipsów,bo widok był mało ciekawy i jakoś nie pomyślałam,żeby uwiecznić ten obraz.

Tutaj paznokcie po ponad miesięcznej kuracji olejami i picia skrzypokrzywy.

8 komentarzy:

  1. Post wstawiony po raz drugi,bo ten wcześniejszy skasowałam przez przypadek,taka zdolna jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow paznokcie ekstra :) Zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale dluugie :-) wygladaja na zdrowe i zadbane, gratuluje efektow :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne paznokcie <3 obserwuję !
    Poklikałabyś w link Sheinside w poście ? Z góry dziękuję <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już raz pisałam,że są cudowne :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Paznokcie rzeczywiście zadbane i długie. ;]

    OdpowiedzUsuń