środa, 26 listopada 2014

Maska do włosów Momentalna Blask i Elastyczność Bania Agafii

Co mówi producent ?

Dzięki uzdrawiającym właściwościom syberyjskich ziół maska momentalnie przywraca włosom naturalny blask i elastyczność. Intensywnie odżywia, przywraca włosom miękkość już po pierwszym zastosowaniu. 

Żeń-szeń dalekowschodni  - zawiera witaminy i mikroelementy, sprzyja wzrostowi i regeneracji włosów.
Cebulica syberyjska - zawiera saponiny - naturalne substancje myjące, delikatnie oczyszczające włosy.
Biały len -  zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosów.
Organiczny ekstrakt mchu islandzkiego -  tonizuje skórę głowy
Wrzos islandzki -  podnosi ochronne właściwości skóry głowy i włosa.
Miodunka  plamista - zawiera cenne składniki mineralne, wzmacnia korzenie włosów.

PRODUKT ZAWIERA  100% NATURALNYCH SKŁADNIKÓW

Sposób użycia: nanosimy maskę na wilgotne, umyte włosy, rozprowadzamy na całej długości włosów, pozostawiamy na 3-5 minut, zmywamy wodą.
Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Panax Ginseng Root Extract (ekstrakt korzenia dalekowschodniego żeń-szenia), Pulmonaria Officinalis Extract (miodunka plamista), Scilla Sibirica Extract (cebulica syberyjska), Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (organiczny olej białego lnu), Organic Lichen Islandicus Extract (organiczny ekstrakt islandzkiego mchu), Phyllodoce Caerulea Extract (wrzos islandzki), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Caramel, Citric Acid.

Cena: 7zł/100ml w sklepie stacjonarnym  


Od jakiegoś czasu jestem wielką fanką rosyjskich kosmetyków i z chęcią je testuję. Tym razem w moje ręce wpadła maska momentalna blask i elastyczność Bani Agafii. Zachęcona po raz kolejny dobrym, naturalnym składem, brakiem SLS i parabenów z dużą ciekawością nałożyłam ją na włosy.

Producent pisze, że wystarczy 3-5 min., żeby cieszyć się blaskiem i miękkością. Ja każda maskę trzymam 20-30 min. więc i z tą postąpiłam podobnie, dając szanse na wykazanie wszelkich dóbr, jakie w sobie kryje. 


Konsystencja maski jest lekka i dość płynna, ale nie na tyle, żeby przepływała miedzy palcami, a później z włosów. Zapach przypomina mi perfumy tyle, że męskie, ale na szczęście dość szybko znika z włosów. Kolor-karmelowy.


Po zastosowaniu tej maski byłam zawiedziona. Jak dla mnie działanie ma podobne do odżywki, na maskę jest zbyt lekka i w sumie oprócz nadania minimalnego blasku nie zrobiła zupełnie nic. Włosy nie były w jakimś strasznym stanie, ale zdecydowanie oczekiwałam czegoś dużo więcej.

Pojemność saszetki nie daje większych szans na zatarcie złego wrażenia po pierwszym użyciu i myślę, że wystarczy mi może jeszcze na max 3 razy. Nie mówiąc już o tym, żebym mogła powiedzieć coś o przyśpieszonym poroście ,zmniejszeniu łamliwości, czy rozdwajaniu włosów. Jest jej po prostu za mało, żeby trafnie ocenić, czy spełnia obietnice producenta. 


Nie wiem, może nazywając maskę momentalną producent miał na myśli to, że maska zagości w naszych zbiorach na moment i w moim przypadku będzie to jednorazowa gościna, bo nie czuję się zachęcona do ponownego zakupu.

 Blask na włosach przekłamany,nie jest oczywiście cudowną zasługą maski, tylko flesza. Pora roku nie pozwala mi niestety na wykorzystanie naturalnego światła.

niedziela, 23 listopada 2014

Szampon Amla Enriched Herbal





 Co mówi producent ?

Starożytna receptura szamponu z ekstraktem z amli (agrest indyjski) sprawia, że włosy stają się mocne i odżywione od cebulek, aż po końce.
Amla znana jest ze swoich właściwości przeciwłupieżowych i zapobiegających przedwczesnemu siwieniu. Delikatnie przyciemnia i ożywia kolor włosów. 

 Skład:

aqua (water), sodium laureth sulfate, cocamide dea, glycol stearate, olive oil peg-7 esters, parfum, cocamide mea, cocamidopropyl betaine, sodium peg-7 olive oil carboxylate, phyllanthus emblica (amla ) fruit extract, polyquaternium-7, dimethiconol, tea-dodecylbenzenesufonate, disodium edta, lawsonia inermis (henna) leaf extract, melia azadirachta (neem ) leaf extract, rosmarinus offcinalis oil, acacia concinna (shikakai ) extractm ocimum basilicum (tulsi ) leaf extract, panthenol, phenoxyethanol, propylene glycol, sodium benzoate

Składniki nie wyglądają rewelacyjnie, ale zawiera trochę ekstraktów, które mogą zadziałać.

Cena: ok. 15zł / 200ml
Szampon kupiłam, bo szukałam czegoś, co zmyje olej bez potrzeby podwójnego mycia włosów. Teraz, po ponad roku włosomaniactwa potrafię nałożyć tyle oleju, że bez problemu zmywam go łagodnym szamponem, ale początki włosowego szaleństwa kojarzą mi się z nieprzyzwoitą ilością oleju nakładanego na włosy. 


Producent zapewnia, że jest to idealny szampon do zmywania olei. Mogę potwierdzić. Konsystencja jest gęsta i duża ilość piany, jaką wytwarza, nawet przy malej dawce szamponu sprawia, że nie trzeba martwić się, że włosy będą niedomyte z pozostałością wcześniej nałożonego oleju. Wręcz przeciwnie. Zawsze po zastosowaniu tego szamponu, mam wrażenie idealnie oczyszczonych włosów. 


Zapach kosmetyku bardzo mi odpowiada. Obawiałam się, że będzie mocy i niezbyt przyjemny, jak to bywa z kosmetykami indyjskimi. Jednak zapach okazał się dużym plusem, bo jest co prawda intensywny, ale miły dla nosa. Nie to co np. mydełko SESA ze swoją duszącą wonią klik. W aromacie szamponu wyczuwam coś z eukaliptusa. Po myciu włosów, jeszcze długo w łazience unosi się jego zapach. Na kudełkach jest wyczuwalny jeszcze na drugi dzień po umyciu. Dla mnie rewelacja. 


Podsumowując, szampon spełnia swoje podstawowe zadanie i dobrze oczyszcza włosy.
 Przyciemniania włosów nie zauważyłam. Ale za to dodaje intensywnego blasku, ładnie zmiękcza włosy, jest wydajny. Myślę, że po zakończeniu butelki, kupię następną, bo będzie mi brakowało pięknego aromatu , który zostawia po sobie ten szampon i uczucia dobrze umytych włosów.

wtorek, 18 listopada 2014

Mydełko SESA



Mydełko Sesa kupiłam przy okazji większych internetowych zakupów produktów indyjskich do włosów. Kosztowało ok.6zł więc grzechem byłoby nie dorzucić go do koszyka:)

Co mówi producent ?


Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na ok godzinę lub dwie i dobrze spłucz. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem.
Mydełko Sesa jest doskonałym uzupełnieniem kuracji olejkiem Sesa. 


 Skład:
  
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut oil, Olie oil, Karanj oil, Neem oil, Almond oil, Leen seed oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanium Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preseratives, Perfumes, Colour, Water.
Herbal ingridiens: Brahmi , Harde, Amla , Aritha , Bhringraj , Shikakai , Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth

Mydło Sesa zawiera  indyjskie zioła: Brahmi, Harde, Amla, Aritha, Bhringraj, Shikakai, Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth oraz oleje: kokosowy, karanja, oliwa z oliwek, z miodli indyjskiej (neem), migdałowy, lniany. 
Oprócz tych dobrodziejstw zawiera też SLS (na szczęście daleko w składzie), więc nie u każdego się sprawdzi.

Zapach mydła to dla mnie największy minus. Pachnie typowo indyjskimi specyfikami. Na początku nie jest aż tak uciążliwy, jednak po kilkunastu minutach staje się wręcz duszący i długo utrzymuje się na włosach. 

Mydło bardzo dobrze się pieni, więc przez to jest dość wydajne. Przy częstym stosowaniu wystarczyło mi na ok.2 miesiące. Przyznaję ,że od początku nie trzymałam się czasu, o którym pisze producent. Nie zostawiałam mydlin na godzinę, ani tym bardziej dwie, tylko na pół godziny, bo zapach stawał się dla mnie nie do wytrzymania. Do spłukaniu mydła, myłam włosy łagodnym szamponem i tylko raz zaryzykowałam, zostawiając włosy od razu do wyschnięcia, ale nie był to dobry pomysł. Nawet po nałożeniu odżywki były poplątane, sztywne i nie czułam, żeby były dobrze umyte. Za to po zmyciu szamponem efekt był całkiem przyjemny. Skóra głowy stała się ukojona, nie swędziała i czułam, że jest dobrze oczyszczona. Włosy stały się sypkie, uniesione u nasady i dobrze się układały.  Mam wrażenie, że wolniej się przetłuszczały. 
Myślę, że dobry rezultat  po użyciu i niska cena wynagrodziły mi delikatnie mówiąc mało przyjemny zapach mydełka Sesa, więc polecam,warto wypróbować.