Jak już ostatnio wspomniałam, zupełnie przez przypadek wpadł mi w ręce dość ciekawy produkt chroniący włosy przed wysoką temperaturą. Nikogo na pewno nie trzeba przekonywać, że użycie prostownicy to katorga dla włosów i nie ma sposobu na 100% ochronę. Jednak zabezpieczyć je czymś po prostu trzeba. Włosy prostuję tak rzadko, że zupełnie nie byłam w temacie kosmetyków termoochronnych. Złapałam pierwszy z nich, a tam alcohol denat już na drugiej pozycji. Odłożyłam go czym prędzej i sięgnęłam po "cudowny olejek". Tutaj skład o niebo lepszy, więc olejek znalazł się w koszyku.
Co mówi producent ?
Formuła wzbogacona olejkiem arganowym otula włosy zapewniając im pielęgnację i ochronę przed temperaturą do 230 stopni Celsjusza i 2 razy szybsze suszenie. Puszenie jest pod kontrolą, a włosy natychmiast stają się jedwabiste, miękkie i lśniące.
Zastosowany przed suszeniem, prostowaniem lub stylizacją na gorąco chroni włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Zapobiega puszeniu się włosów i nadaje im miękkość i blask.
Stosowanie cudownego olejku:
Wyciśnij na dłoń porcję - kilka kropel produktu odpowiednią do długości włosów. Nałóż równomiernie na wilgotne lub suche włosy, szczególnie koncentrując się na końcówkach
Cena: upolowałam go w cenie promocyjnej za 19,49 zł w SuperPharm, cena regularna to ok. 25zł/150ml
Skład:
›
Cyclopentasiloxane - silikon lotny, emolient
› Dimethiconol - silikon usuwalny
łagodnym szamponem
› Argania Spinosa Oil / Argania Spinosa Kernel
Oil - olejek arganowy
›Eugenol, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl, Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal - substancje zapachowe, konserwanty
› Parfum / Fragrance - zapach
Jak widać mamy tu dwa lekkie silikony, olejek arganowy na wysokiej - trzeciej pozycji i maaaasę pachnideł. Wszystko fajnie, tylko dwa słabiutkie silikony to trochę mało, jak na ochronę przed bardzo wysoką temperaturą prostownicy. Lepszą skutecznością wykaże w przypadku suszarki, gdzie włosy nie są aż tak narażane na zniszczenia. No ale olejek na początku składu trochę nam to wynagradza. Rzadko kiedy widuję, go na początku listy. Producenci bardzo lubią szczycić się tym składnikiem, który na ogół w kosmetyku występuje w minimalnej ilości.
Konsystencja - bardzo przyjemna, taka w sam raz, nie za rzadka nie za gęsta
Zapach - baaardzo mi się podoba, jest lekko owocowy
Działanie - czy olejek faktycznie chroni do
230oC ? Tego nie wiem, nie umiem sprawdzić, ale wątpię, żeby przy takiej temperaturze była mowa o chronieniu włosów. Zresztą, nigdy nawet nie nastawiam prostownicy na taki gorąc. Jednak z pewnością mogę powiedzieć, że włosy po nałożeniu olejku są niezwykle miłe w dotyku. Bardzo ciężko użyć za dużo produktu, bo ten świetnie wchłania się we włosy i nawet z moją tendencją do ładowania na włosy przesadnej ilości nie obciąża włosów. Dwie pompki w zupełności wystarczą na delikatne pokrycie olejkiem moich włosów, jest więc bardzo wydajny. Włosy błyszczą, jak szalone i wyglądają bardzo zdrowo. Z przyspieszeniem suszenia to mała przesada, bo nie zauważyłam, żeby włosy schły mi szybciej, a używam olejku przed każdym suszeniem włosów.
Kolejny plus, jaki zauważyłam to zmniejszenie elektryzowania włosów i ułatwienie rozczesania.
"Cudowny olejek" może nie jest aż tak cudowny, jak próbuje wmówić nam producent, ale zdecydowanie polecam go jako ochronę włosów przed wysoką temperaturą, a także jako serum na końcówki. Idealnie byłoby trafić na przecenę, bo 25zł za 150ml to jednak ciut za dużo. Chociaż z drugiej strony mamy tu przecież do czynienia z najdroższym olejem świata, który zajmuje wysoką pozycję w składzie.